W roku 1988 wydawało się, iż leciwa już Sarmatia umrze wraz z ostatnim przedwojennym Sarmatą. Tę smutną refleksję pogłębiał fakt, że nie istniało bowiem naturalne zaplecze naszej Korporacji w postaci ziemiaństwa, z którego szeregów przez wiele lat rekrutowali się członkowie Stowarzyszenia. Podobnie nie było już tej pierwotnej Warszawy ani nawet suwerennego Państwa Polskiego. Przez lata panowania systemu komunistycznego zmieniła się Polska, Polacy, a co najważniejsze – zmienił się sam Uniwersytet. Pewne nadzieje na odrodzenie ruchu korporacyjnego przyniosła odwilż roku 1989. Jednakże mimo zmian politycznych wątpiono, aby reaktywowane korporacje mogły godnie wstąpić w rolę swoich znamienitych poprzedniczek. Przyszedł wówczas początek lat 90., a wraz z nim, okres względnej stabilizacji i rozkwitu wielu zakazanych dotąd stowarzyszeń. Polskie społeczeństwo zapragnęło pełną garścią czerpać ze spuścizny intelektualnej II Rzeczpospolitej, która przez ponad 40 lat była sukcesywnie prześladowana. Znaki czasów były wyraźne. Koło Filistrów na Obczyźnie  zaprzestało działalności, gdyż większość jego członków powróciła do nowej, wolnej Polski. To właśnie w tym okresie przebudzenia intelektualnego, w 1992 r. do przedwojennych filistrów Sarmatii mieszkających w Warszawie zwróciła się grupa studentów ówczesnej Akademii Teologii Katolickiej (dziś UKSW) i Uniwersytetu Warszawskiego, celem uzyskania zgody na reaktywację Stowarzyszenia. Pomimo wielkiej szansy, jaka się nadarzyła, Sarmaci nie od razu wyrazili zgodę na podzielenie się swoją tradycją, poddając wnikliwej obserwacji kandydatów chcących wznowić działalność Korporacji. Oprócz odrodzenia wielu idei intelektualnych okresu międzywojennego dodatkową zachętą do reaktywacji Korporacji stał się list Rektora Politechniki Warszawskiej prof. Marka Dietricha skierowany do Koła Filistrów Sarmatii w Warszawie mówiący, że „drzwi Politechniki stoją przed Korporacją otworem”. Ostatecznie, po roku fuksowania podczas komerszu 85. lecia, nadano barwy pierwszym od 1939 r. członkom Korporacji Akademickiej Sarmatia i wybrano pierwsze powojenne Prezydium – wskrzeszenie Związku stało się faktem. Pierwszym powojennym Prezesem Sarmatii został Wojciech Tokarski.

Patrząc z perspektywy czasu, wydaje się, że młodzi Sarmaci działali najprężniej, a kwatera Korporacji mieszcząca się wówczas w jednej z rogatek Placu Unii Lubelskiej przyciągała rzesze studentów i dziennikarzy. Dzięki stałej obecności i pomocy kilkunastu przedwojennych Filistrów udało się odtworzyć charakter i ducha Korporacji. Szczególnym wydarzeniem była zgoda na działalność Sarmatii przy Uniwersytecie Warszawskim wyrażona w 1997 r. przez Jego Magnificencję Rektora, prof. Wojciecha Siwińskiego. W 1997 r. udało się również uzyskać obszerną kwaterę przy ul. Brackiej 20A,  która służy Korporacji do dzisaj. Kwatera Sarmatii tętniła zarówno życiem sarmackim, jak i międzykorporacyjnym –  stała się wówczas miejscem spotkań Stowarzyszenia Filistrów Polskich Korporacji Akademickich, gdzie starzy korporanci mogli fizycznie wrócić do klimatu towarzyszącego ich młodości. Dla wielu z nich, których korporacje nigdy nie wznowiły działalności, te spotkania stanowiły szczególnie wyjątkowe wspomnienia w ostatnich latach życia. Od chwili pojawienia się Sarmatii w Warszawie w 1915 r. była ona jedną z najważniejszych sił sprawczych nadających dynamikę i ton ruchowi korporacyjnemu. Postawę tę zachowali młodzi Sarmaci, czego wyrazem było  czynne przyczynienie się do reaktywacji korporacji: Aquilonia, Respublica Lechicja, Coronia i Kujawja. W 2002 r. podpisano kartel filisterski z dorpacką Lechicją. W tym samym okresie Sarmatia zdecydowanie postawiła na rozwój szermierki akademickiej, w czym dużą rolę odegrały coraz ściślejsze kontakty z korporacjami niemieckimi, w szczególności  z Burschenschaftem Saxo-Silesia z Fryburga. Dzięki temu w 2004 roku Marcin Michalski, jako pierwszy Sarmata i pierwszy powojenny korporant, odbył menzurę, a szermierka akademicka na stałe weszła do naszego repertuaru wychowawczego.

Wyjątkowe dla korporacji, które reaktywowały się dość wcześnie, było to, że dominującą grupę stanowili w nich członkowie, którzy zostali przyjęci jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Reaktywowana Sarmatia liczyła w 1993 r. 7 nowych członków i 35 przedwojennych Filistrów. Z biegiem czasu ta proporcja uległa zmianie. Organizacja krzepła, przychodzili do niej nowi kandydaci, a leciwych Filistrów niestety z biegiem czasu ubywało. 100. lecia założenia Korporacji hucznie obchodzonego w 2008 r. dożyło już tylko 5. przedwojennych Filistrów, w ich imieniu przemawiał wówczas niezastąpiony fil! Jerzy Staniszkis. Ostatnim Sarmatą pamiętającym kwaterę przy Czerniakowskiej był fil! Zbigniew Korwin-Kuczyński, który odszedł od nas 11 września 2013 r. Z każdym przedwojennym Sarmatą odchodziły bezpowrotnie bezcenne wspomnienia i mimo różnicy dzielących nas lat i przeżytych doświadczeń autentycznie odczuwaliśmy stratę prawdziwych przyjaciół. Od tego czasu grono Sarmatów powiększyło się na tyle, aby w zupełności móc uczynić zadość spoczywającemu na nas obowiązkowi kontynuacji tradycji i zasad Stowarzyszenia. Dbamy o pamięć o naszych przyjaciołach, którzy przeprowadzili Korporację przez burze XX wieku, ale równocześnie pamiętamy o naszym powołaniu do odpowiadania na wyzwania rzeczywistości XXI wieku.

Sarmatia funkcjonuje w III Rzeczypospolitej już prawie 30 lat. Sarmaci są studentami i absolwentami różnych warszawskich uczelni wyższych. W starszych rocznikach znajdą się inżynierowie, przedsiębiorcy i duchowni, w młodszych dominują natomiast studenci politechniki oraz prawa. Wielość pokoleń, wielość doświadczeń i perspektyw są podstawą do budowania trwałych więzów relacji koleżeńskich, których owocem jest ciągła praca nad sobą, samopomoc i przede wszystkim silne koleżeńskie grono. Bogata historia i tradycja Korporacji są elementami, które nadają jej żywotności i stanowią grunt do popisów kreatywności najmłodszych pokoleń sarmackich. Stowarzyszenie zmienia się wraz z każdym zapraszanym do niego członkiem. Tak Sarmaci z powodzeniem realizują działalność charytatywną i społeczną i towarzyską. W 2015 r. żołnierze 3. Batalionu Pancernego AK Golski, którego dowódca, Stefan Golędzinowski, był członkiem skartelowanej z nami Lechicji, przekazali Korporacji sztandar swojego oddziału, w związku z czym Sarmatia stała się jedynym w Polsce stowarzyszeniem akademickim posiadającym tradycje wojskowe. Od tego czasu zwyczajem stało się to, że 1 sierpnia oprócz poległych Sarmatów, razem z żyjącymi weteranami wspominamy ich towarzyszy broni. Ze względu na długie tradycje szermiercze, Sarmatia jest obecnie jedyną korporacją akademicką w Polsce posiadającą zorganizowaną i wyposażoną zbrojownię. Od wielu lat członkowie Korporacji biorą udział w menzurach akademickich na terenie Niemiec. Sarmatia była też organizatorką pierwszej powojennej menzury w Polsce, która odbyła się w lutym w 2013 r. w pałacu w Borowej oraz pierwszej powojennej menzury w Warszawie, która odbyła się w lutym 2020 r. Celem upowszechniania tradycji szermierczych Korporacja prowadzi od wielu lat Stypendium Szermiercze im. fil! prof. Jerzego Staniszkisa, którego laureatami jest już przeszło kilkudziesięciu studentów warszawskich uczelni wyższych. Po latach wytężonej pracy na gruncie akademickim z dumą możemy powiedzieć, że Stowarzyszenie na powrót odzyskało świetność brutalnie odebraną mu przez II wojnę światową i lata komunizmu. Liczba Sarmatów sukcesywnie wzrasta z roku na rok, a Korporacja dzięki granicom jasno wytyczonym ponad 110 lat temu, stanowi podatny grunt, na którym kształtujemy nasze charaktery i zyskujemy niezbędne umiejętności, co owocuje trwałymi relacjami łączącymi jej członków i stanowi najlepszą drogę do zupełnego wykorzystania potencjału znajdującego się w każdym człowieku.